Dzisiejsze zdjęcia nie będą rozbiegane tak jak ostatnio, ale za to będą równie całkiem niezłe, o! Noo, przynajmniej w Naszym mniemaniu takowymi są. (-;
Przechodząc do sedna dzisiejszego posta, a dokładniej to do jego tytułu, to nijak ma się on z odwagą. Bo moglibyście tak przecież pomyśleć definiując morowy przymiotnik, prawda? I mimo iż dzielna ze mnie dziewczynka, to w tymże konkretnym przypadku, o którym teraz mowa, nie rozchodziło się Nam o nic innego jak o.. ?! O stylówkę, rzecz jasna. Mamie po długich poszukiwaniach w końcu udało się dorwać iście miltarną parkę - parkę moro! Tak naprawdę gdyby nie życzliwość pewnej Pani, za sprawą, której to kurtałka trafiła w moje posiadanie, to guzik by Mama nakupiła, no ale.. To już inna para kaloszy. (-;
Wracając do tematu dzisiejszego look'u.. Zapewne wśród Was znajdą się osoby, którym parka do gustu nie przypadnie, uznając, że motyw moro na dziecięcych ubrankach to przesada. Może będzie i tak, a może jednak nie? (-;
Jedno jest pewne - Mama za szybko odbiega w przyszłość, myśląc, iż Naszego blożka zaleje fala hejtu, o! No cóż.. jak będzie? Się zobaczy! (-;
czapka - lubelski targ (-;
szalik - maminy
sukienka - H&M
kurtka - mayoral
rajstopy - H&M
skarpety - H&M
buty - ZARA











